Dlaczego Twoje spalanie kłamie i co z tym zrobić

Komputer pokładowy pokazuje 6,4 l/100 km. Dzielisz kwotę z paragonów przez przebieg i wychodzi 7,9. Który wynik jest prawdziwy?

Żaden — bo oba liczą coś innego. I dopóki tego nie rozdzielisz, nie da się odpowiedzieć na proste pytanie: czy to auto jest drogie w utrzymaniu, czy tylko tak się wydaje.

Skąd bierze się różnica

Komputer pokładowy nie mierzy paliwa, tylko je szacuje — z czasu otwarcia wtryskiwaczy i tabeli przepływu. Ten szacunek jest z założenia optymistyczny, bo producent kalibruje go na stanowisku, a nie na Twoim odcinku do pracy z zimnym silnikiem i pięcioma światłami.

Dzielenie kwoty przez przebieg jest z kolei prawdziwe, ale niesie kurs paliwa, nie zużycie. Zatankowałeś taniej? „Spalanie“ spadło. Nie zmieniło się nic poza ceną na pylonie.

Metoda pełny-do-pełnego

Jedyny pomiar odporny na oba błędy: liczysz między dwoma pełnymi bakami.

  1. Tankujesz do pełna i zapisujesz przebieg.
  2. Jeździsz normalnie — dowolnie długo, dowolnym stylem.
  3. Tankujesz znów do pełna i zapisujesz przebieg oraz liczbę litrów.

Litry z drugiego tankowania to dokładnie tyle paliwa, ile zużyłeś na przejechanym odcinku — bo bak wrócił do tego samego poziomu. Reszta to dzielenie:

zużycie = litry × 100 / przejechane kilometry

Ta metoda nie wymaga zaufania do żadnej elektroniki. Wymaga tylko jednego: żeby oba tankowania były do pełna. Jedno tankowanie „na 30 zł“ w środku psuje odcinek — dlatego w motostat wpis nietankowany do pełna jest oznaczony i nie domyka pomiaru.

Czego ta metoda nie powie

Pojedynczy odcinek to jeden pomiar, nie prawda o aucie. Dwa tankowania na trasie w lecie pokażą 5,8; dwa w mieście w styczniu 9,1. Oba są poprawne i oba są bezużyteczne osobno.

Sens pojawia się przy kilkunastu odcinkach — wtedy widać rozrzut, a nie punkt. I wtedy dopiero zaczyna się rozmowa o tym, czy 7,2 to dużo, bo wreszcie wiadomo, że to naprawdę 7,2.

Gdzie to zapisywać

Notes w schowku działa, dopóki nie chcesz porównać roku do roku ani policzyć kosztu na kilometr razem z serwisem i ubezpieczeniem. Wtedy trzeba czegoś, co liczy za Ciebie.

Do tego jest motostat: wpisujesz przebieg i litry, resztę — spalanie, koszt na kilometr, rozrzut i prognozę następnego tankowania — dostajesz policzoną. Zawsze tą samą metodą, więc liczby dają się porównywać między miesiącami i między autami.

← Wszystkie wpisy